Znamy się od dawna. Jasiek jest artystą, aktorem filmowym, teatralnym i głosowym. Do tego pisze teksty, śpiewa i gra na gitarze. Człowiek orkiestra! Poprosił o kilka zdjęć do portfolio aktorskiego, wszystko na asap żeby zdążyć na casting… Założenie było proste – musimy pokazać jak największy repertuar emocji na kilku zdjęciach. Dlatego zdecydowałem się na czarno – białe zdjęcia, w czarnym podkoszulku, na czarnym tle. Proste oświetlenie. Chciałem jak największą uwagę skupić na Twarzy i gestykulacji, bez zbędnych rozpraszaczy uwagi.

Wszystko ustawione, zaczynamy od kilku testowych zdjęć… Jest źle. Nic nam się nie podoba. Jest sztucznie. Od razu sprostuję – nie chodzi mi o to, że Jasiek jest złym aktorem! Ale okazało się, że bez tła, wczucia w konkretną rolę to nie wychodzi. Wszystkie zdjęcia są przerysowane, a nie o to nam chodzi.

Chwila przerwy. Papieros. Myślę koncepcyjnie. Jest plan!

Zrobiłem nam kawę. Wziąłem dwa taborety, usiedliśmy wygodnie i zaczęliśmy rozmawiać. Aparat powędrował na statyw, podłączyłem wężyk spustowy żeby nie zasłaniać się aparatem i skupić na rozmowie.

Bingo!

Przesiedzieliśmy ponad 3 godziny. Spotkanie odwróciło się o 180 stopni – zamiast sesji zdjęciowej przy okazji której porozmawialiśmy, wyszła świetna rozmowa. A kiedy było trzeba, naciskałem spust migawki. Z zapisu tej dyskusji powstały świetne zdjęcia – mieliśmy poważny problem z wyborem “tych najlepszych”. Spektrum nastrojów i emocji które uchwyciłem było tak szerokie że sam nie mogłem w to uwierzyć. I wiecie co? Dostał tę rolę 😉